Siedzę na lekcji biologii i zastanawiam się czy dobrze zrobiłam mieszkając u Bieberów. Wybaczcie ale nie marzy mi się widzenie go co dziennie rano, popołudniu i wieczorem. Zwariować można. A tak w ogóle tęsknię za Mattem, mamą i tatą. Chyba źle zrobiłam. Zdecydowanie źle. Jutro wrócę do domu. Mam nadzieję że Patte zrozumie. Patrzę na prawo i widzę obok siebie bardzo skupionego Matta. Nie, nie na lekcji tylko na patrzeniu w długopis. Interesujące, prawda ? Hmm może to jego hobby ? Parzę w lewo i zaraz obok mnie na drugiej ławce siedzi Roksana grzebiąca w swoich paznokciach i obgryzająca je. Zaraz koło niej siedzi Natasza. Rysuje coś niebieskim długopisem po zeszycie. Odwracam lekko głowę w tył i widzę Alexa który śpi. Obok niego siedzi klasowy kujon który uważnie słucha nauczyciela. Westchnęłam cicho i spojrzałam w sam róg po prawo. Na końcu klasy. Justin i Rayan. Bieber słucha muzyki i patrzy przed siebie. A jego kolega ? Flirtuje z dziewczyną. Doskonale. A ja ? Nudzę się i czuje że zaraz umrę jak coś się nie stanie. Jak na zawołanie dostałam kartką w głowę. Podniosłam ją i spojrzałam kto ją rzucił. Bieber. Ugh. Rozwinęłam fioletową kartkę i przeczytałam.
,,Dziś jedziemy po mojego brata i nie ma żadnych ,,ale". Rozumiesz, prawda ? Od razu po szkole. A ... i tak na zapas. Nie martw się. Jeremi też jedzie,skarbie."
Serio ? Skarbie ? Pff. kretyn. I jak to dziś jedziemy, jak to zaraz ? Przecież jest wtorek! Jutro szkoła. Oj nie. Sorry. Piątek dziś. Eh ale to nie zmienia faktu że musimy wyruszać tak szybko. Chociaż to jego brat .. pewnie się martwi. Co ja gadam ?! Na pewno się martwi ! Odwróciłam się w jego stronę i kiwnęłam głową na zgodę. Zadzwonił dzwonek a ja z prędkością wiatru pobiegłam koło samochodu Justina czekając na niego.
-Wsiadaj. -krzyknął i rzucił mi kluczyki które ledwo złapałam. Otworzyłam drzwi i wsiadłam do samochodu.
-Boo !-ktoś krzyknął z tyłu a ja podskoczyłam. Moje serce na sekundę stanęło. Odwróciłam głowę do tyłu i zobaczyłam Jeremiego który dusił się ze śmichu.
-Idiota ! -krzyknęłam z uśmiechem. On wysiadł z samochodu jak i ja aby się przywitać. Mocno się do niego przytuliłam a on pocałował mnie w głowę.
-Tęskniłem, skarbie. -powiedział.
-Ja też Jeremi ! -krzyknęłam z entuzjazmem. Po chwili doszedł Bieber i kazał nam wsiąść. Chciałam iść na tył ale Jeremi zaciągną mnie na kolana z przodu. Oparłam się o drzwi i tuliłam się do Jeremiego.
-Czemu nie ruszasz ? -spytał Jerremi.
-No chyba nie zamierzacie tak jechać ?-spytał Bieber.
-Zamierzamy.-odpowiedział. Ten tylko westchnął i odpalił samochód. Jer mocno mnie przycisnął do siebie i dał buziaka w usta. -Kocham Cię.
-Ja bardziej.-powiedziałam i się uśmiechnęłam. To nie tak że ja z nim jestem czy coś. To tylko przyjaciel tak jak brat. Kocham go mocno.
-Przestańcie kurwa.-warknął Bieber.
-Bo ?-spytałam.
-Bo ...-próbował coś powiedzieć ale nie wiedział co.
-Oh czyżby Justin był zazdrosny ? -spytał Jeremi.
-Bardzo.-szepnął myśląc że nie słyszymy.
-Co ?!-krzyknęłam.
-Nie nic. -powiedział i włączył głośno radio. Zarumieniłam się i przeszłam na tył. Powiedziałam gdzie ma jechać Jus więc tam się udaliśmy.
JUTRO DŁUŻSZY. Komentarze proszę. Nawet zwykłą KROPKĘ. Zdradzę wam coś ... niedługo Justin pocałuje Caroline. To tak na zachęte haha
eee ta jeremi jej przyjaciel a sie całują dlaczego nie możesz napisać że są razem a na przykład jsutin walczy o caroline problem ? 0.0 ale superrr czekam na nn !!!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńsuper ;) czekam na nexta z niecierpliwością ... *u*
OdpowiedzUsuńrozdział zajebisty *-* nie mogę sie doczekać nn *u* kckckckckck
OdpowiedzUsuń