CZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM
-Caroline ! -krzyknąłem i pomogłem wstać Caro. Cała się trzęsła. Mocno ją do siebie przyciągnąłem i przytuliłem głaszcząc po plecach. -Cii. Już nie płacz, proszę.
-Justin pomóż. -wyszeptała. Odszedłem trochę od dziewczyny i puściłem ją a ta upadła na ziemie.
-Cholera przepraszam !-krzyknąłem. Posadziłem ją na moich kolanach i głaskałem jej plecy.
-To jego wina ! On powiedział że nie dostaniemy Jaxona, Justin !-powiedziała.
-Cii. Nie rozmawiajmy teraz o tym. -powiedziałem. Wziąłem ją na ręce i wyszedłem z klubu. Wsiedliśmy do taksi i pojechaliśmy.
POV CAROLINE
Dojechaliśmy ale nie do domu. Bardziej przypomina mi to wesołe miasteczko.
-Justin co my tu robimy?
-Zabawimy się i zapomnimy. Choć. -Wysiedliśmy z samochodu i poszliśmy na karuzelę ,,Dom Strachów" Wsiedliśmy do wagoników i odjechaliśmy.
-Justin ! -krzyknęłam.
-Co ?
-Boje się !-krzyknęłam na co się zaśmiał.
-Nie ma czego. -powiedział i mnie przytulił. Jezu ale on jest gorący. Gdy już wyszliśmy z wagonika poszliśmy po zimną kole. Kiedy sobie piłam Justin na mnie wylał swój napój.
-Idioto !-powiedziałam i mu oddałam.
-Ej !-krzyknął i wylał na mnie. Tak toczyła się nasza ,,walka". Cali mokrzy udaliśmy się po lody.
-Poproszę czekoladowo- śmietankowego. -powiedział Justin. -A ty ?
-Ja nie chcę.
-Okey. -powiedział i zabrał swojego loda.
POV JUSTIN.
Oblizałem loda. Mmm pycha ! Podstawiłem go pod nos Caroline aby również spróbowała.
-Nie, dzięki.-zaprzeczyła uśmiechnięta.
-Proooszę.-zrobiłem oczka. Zaśmiała się i spróbowała.
-Mniam ! krzyknęła i mi go zabrała.
-Ej ! Oddaj to moje ! -powiedziałem i pobiegłem za nią szybko ją łapiąc co nie było trudne.
-Justin!-krzyknęła śmiejąc się.-Dobra już masz.-powiedziała. Puściłem ją i odwróciłem przodem do siebie. Kiedy już wystawiła rękę aby mi oddać loda podbiegło jakiś dziecko i nam je zabrało. Spojrzeliśmy się w uciekającego chłopca. Następnie spojrzeliśmy na siebie i wybuchnęliśmy śmiechem.
-Chodźmy. -powiedziała nagle.
-Gdzie ?
-Puścić lampion. -powiedziała i pociągnęła mnie za rękę.
-A czy tego nie robią pary ? -spytałem gdy Caroline podpalała lampiona.
-Wiesz .. to tak na znak przyjaźni. -podszedłem do niej od tyłu łapiąc ją za biodra i kładąc brodę na jej ramieniu. -Oh więc jesteśmy przyjaciółmi ?-wyszeptałem jej do ucha trzymając rękę na ręce Caroline, która trzymała lampiona którego puściliśmy patrząc jak odlatuje.
-Jeśli chcesz. -powiedziała a ja jako odpowiedz pocałowałem ją w policzek.
-Lubię Cię.
-Też Cię lubię Justin. -powiedziała odwracając się w moją stronę.
POV CAROLINE
Patrzeliśmy sobie w oczy przez ok minuty. Justin zbliżył się do mnie trzymając rękę na moich bokach i otarł swoje wargi o moje. Oddalił się trochę ode mnie aby znów na mnie spojrzeć jednak po chwili znów przycisnął swoje usta do moich. Mały całus przerodził się w namiętny pocałunek a atmosfera wokół nas się zagenstrzała. Pozostaliśmy tylko my. Ja i on. Justin przejechał delikatnie językiem po mojej dolnej wardze prosząc o dostęp który pewnie mu dałam. Nasza walka toczyła się nieustannie. Jus chwycił w zęby moją wargę i delikatnie nią pociągnął na co jęknęłam.
-----
Rozdział krótki, wiem ale brak czasu :) Bardzo się cieszę że lubicie to opowiadanie i komentujecie. Generalnie jeśli będą 3 komentarze to dam następny rozdział :)) I dawajcie mi WASZE BLOGI !! Sama nawet chętnie poczytam. Proszę !!! Kocham opowiadania o JB <333 A szczególnie jak jest nie sławny i NIE grzeczny ! :)) P.S. Mogą pojawić się błędy ponieważ nie sprawdzałam :((
Kola-cola
OdpowiedzUsuńchoć-chodź
prosze cie nie pisz podsawowych błędów ale rozdział super czekam na nowy! życze weny ;*
rozdział super! czekam na nexta *-*
OdpowiedzUsuńczekam na next dodaj szybko :)
OdpowiedzUsuńkiedy dodasz nowy no prossze cię
OdpowiedzUsuńmoże dziś :)
Usuń