O co chodzi z moim bratem ? Co on takiego zrobił ?-zobaczyłam jak Justin zaciska ręce w pięść a na jego szyi pojawia się żyła.
-Daj spokój. To nie twoja sprawa. -warknął
-Och czyżby ?
-Proszę Cię. Nie wkurwiaj mnie.
-Bo co ?
-Przestań ! -krzyknął.
-To powiedz mi kurwa o co chodzi ! -krzyknęłam a zaraz tego pożałowałam. Justin wstał z ławki łapiąc mnie za łokieć i stawiając przed sobą.
-Kazałem Ci się zamknąć !-krzyknął i przejechał nożem po moim nadgarstku.
-Auu ! Co ty robisz ?! Justin przepraszam ! Puść ! -nie zadziałało. Zaciągnął mnie do samochodu i odpalił silnik. Po pewnym czasie byliśmy w jakimś garażu. Wepchnął mnie do niego. Kazał usiąść na krześle.
-Już dawno powinienem był Cię zabić,suko. -powiedział kopiąc krzesło obok które znalazło się po chwili na podłodze. -Musisz mi za to zapłacić ! Największą karą dla twojego pieprzonego brata będzie to kiedy ty zginiesz tak samo jak zginął mój brat !
-Co ? O czym ty mówisz ? -krzyknęłam.
-Ten twój kutas zabił mi brata ! -powiedział i zwalił mnie z krzesła. Leżałam na podłodze. -Kochałem go ! -powiedział i kopnął mnie nogą w brzuch. -To mój brat kurwa! -krzyknął i znów dostałam od niego w brzuch. Po co ja pytałam ?! Po co naciskałam ?!-Teraz ty zapłacisz dziwko ! -powiedział.
-Justin przestań. Proszę.
-A kiedy ja prosiłem Matta żeby przestał ? Zrobił to ? NIE ! Więc kurwa zamknij mordę.
POV JUSTIN
Brat tej suki zabił mi mojego brata. Jaxon. Jak wspomnę to imię dostaję gęsiej skórki. Przykro mi że jej to robię. Lubię ją. Ale dla swojego brata zrobię wszystko. Miałem już ją dźgnąć nożem gdy ktoś wparował do garażu.
-Jaśtin ! Am am ! -krzyknęła moja siostra prosząc o jedzenie. -O twoja dziewćina ?- spytała i podbiegła do zakrwawionej, pół przytomnej Caro. Co ja mogłem zrobić ? Nic stałem w bez ruchu i obserwowałem wszystko nie mogąc się ruszyć. -Ladna. -powiedziała Jazzy. Pogładziła ją delikatnie po policzku. -Cemu ona place ? -spytała a ja w tej chwili zrozumiałem co zrobiłem. Jestem pieprzonym gnojem ! Kurwa.
- Am Jazzy idź do siebie. -poprosiłem i ukucnąłem przy niej i przy Caroline.
-Nje. -powiedziała i wtuliła się do Caro. Wyglądały przesłodko.
-Jazzy idź do domu !-lekko krzyknąłem.
-Mhm. -powiedziała i udała się do domu gdy po jej policzku spłynęła łza. Wziąłem Caroline za ręce i znów posadziłem na krześle.
-Przepraszam ! Ja nie chciałem ! Ja ... -próbowałem się bronić.
-Zabij mnie. -poprosiła. Zupełnie wybiła mnie z tropu.
-Co ?
-To co słyszałeś. -wyszeptała a po jej policzku spłynęła łza.
-Nie. Ty na to nie zasługujesz tylko twój brat. -powiedziałem i dotknąłem jej policzka.
-Przestań. To moja wina. Twój brat żyje.
-Co ? O czym ty mówisz ? -wyszeptałem kładąc rękę na jej kolanie.
-B-bo o-on z-został porwany. -za jąkała się/
-Mój brat kurw nie żyje ! A po za tym co ty masz z tym wspólnego i skąd o tym wiesz co ?
-Bo ja pomagałam w ... porwaniu go. -powiedziała i zemdlała. Co ?! Co ona kurwa mówi ?! To wszystko zrobił jej brat ! Przecież to jego wina, prawda ?!
POV CAROLINE
Tak to ja pomogłam w porwaniu Jaxona. Miałam do wyboru : albo uratować Justina, jego mamę i Jazzy albo Jaxona. Pracowałam w gangu ,,MITELX" Mój wujek Jonatan mnie w niego wciągnął ale już dawno nie mam ,,kontaktu" z moją przeszłością. Gdy bym nie wybrała zginąłby każdy z nich ! Co miałam robić ?! A po za tym są szanse na odzyskanie brata Justina. Wiem gdzie on może być. Ale czy będę miała szanse powiedzieć to Justinowi zanim mnie zabije ? Poczułam lekkie szturchanie. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Jusa.
-Kto to zrobił ? -spytał zaciskając szczękę.
-J-ja. -za jąkałam się. Nie dał mi do kończyć bo strzelił mi kulką w brzuch.
POV JUSTIN
-Camborne 241 -powiedziała po czym zamknęła oczy. O co chodzi ? Kurwa może jeszcze ta suka mi się przydać.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ !!!!
super ;) kiedy nn ????
OdpowiedzUsuńJutro chyba :))
Usuńdlaczego nie dzisija ;ccc
OdpowiedzUsuńdodaj szybko następny :D
OdpowiedzUsuń