niedziela, 13 października 2013

Rozdział 9,,Czemu jesteś taki pewien co ?"

Wstawaj !-ktoś mną szturchnął.
-Co ? -mruknęłam i otworzyłam zaspane oczy.
-Zatrzymamy się w hotelu. Choć. -powiedział Justin.
-A Jeremi ? spytałam wysiadając z samochodu.
-Czy ty możesz chociaż na chwilę przestać o nim myśleć ?-spytał błagalnym tonem.
-Odpowiedź. -poprosiłam.
-Poszedł załatwić nam pokojecia. Zadowolona ?
-Nawet nie wiesz jak. -mruknęłam nadal zaspana i weszłam do budynku. Był śliczny. Wszystko w nim błyszczało złotem. Ciekawe ile kosztował. Dobra jednak nie chcę wiedzieć.
-Okej. To tak. Ty i Justin razem a ja mam osobny. -powiedział Jeremi i dał Justinowi klucze. Ja momentalnie się rozbudziłam.
-Co ?!-spytałam a moje oczy się rozszerzyły.
-No co ? Chyba chcesz być ze swoim chłopakiem, prawda ?
-Justin to nie mój chłopak !
-Trudno. Pa. -powiedział i odszedł. Yhg ! nie cierpię go za to. Weszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Po chwili poczułam że ktoś na mnie siada. Otworzyłam oczy i zobaczyłam
-Bieber ?! Co ty robisz ?!-powiedziałam przerażona i próbowałam go z siebie zepchnąć.
-Żartowałem. Nie muszę Cię do niczego zmuszać. W końcu będziesz chciała sama.-powiedział. Podniosłam się z łóżka i usiadłam na ladzie.
-Czemu jesteś taki pewien co ?
-Bo. -powiedział i zbliżył się do mnie. Stał między moimi nogami.- Bardzo mnie lubisz. -powiedział a ja czułam jego oddech na moich wargach. -I ja lubię Ciebie i - musnął moje usta. - Lubisz to tak mocno jak ja, skarbie. -powiedział i złączył nasze usta. Odepchnęłam go lekko od siebie.
-Justin proszę. -wyszeptałam. Ten mnie nie posłuchał i zbliżył się do mojej szyi. Lekko ją musną a następnie zaczął ssać. -Justin. -jęknęłam. -Nie możemy. My się nie lubimy i ...-nie dokończyłam bo zaczął całować mnie w usta. Położył rękę na mojej tali i lekko ścisnął na co jęknęłam w jego usta. Przejechał swoim językiem po mojej wardze prosząc o pozwolenie którego mu nie dałam. Przecież nie mogę. Lekko ścisnął mój tyłek przez co otworzyłam usta  by nabrać powietrza. Biebs wykorzystał ten moment i wsunął swój język do mojej buzi. Po chwili walczyliśmy o dominację. Oplotłam soje ręce w okół jego szyi i przybliżyłam go do siebie jeszcze bardziej. Oderwałam się od niego i zaczęłam przygryzać jego szyje na co głośno jęknął.
-Kochanie. -powiedział. Oplotłam nogami jego bok. Ten wziął mnie i położył na łóżku kładąc się na mnie. Usiadł dokładnie na moim kroczu i pchnął się lekko do góry na co bardzo głośno jęknęłam.
-Justin.
-Cii. -powiedział i ze mnie zszedł. Położył się obok. Zastała nas bardzo krępująca cisza.

POV JUSTIN
Zastała nas krępująca cisza. Podejrzewam że to przez to co przed chwilą mogło się wydarzyć.
-Am to było ...-zaczęła.
-Spontaniczne i namiętne. -dokończyłem i zachichotałem.
-Dokładnie.-powiedziała uśmiechnięta. Coś się zmieniło między nami. Jak przebywa ona z Jeremim to jestem hmm. Zazdrosny ? Tak, to chyba to. Jestem zazdrosny. Caroline jest prześliczną  dziewczyną ale ibardzo wkurzającą. Jeszcze wczoraj jej nie nawidziłem a dziś ? Dziś ją lubię. Nawet bardzo. Czy to prawda że doceniasz coś jak to jest już stracone ? Czy ona jest z Jeremim ? I Boże czemu mnie to obchodzi... moje myśli są postrzępione. Nie wiem co mam myśleć.





KOMENTUJCIE PROSZĘ. CHOCIAŻ RAZ DAJCIE  KOMENTARZE. TĄ JEDNĄ KROPKĘ PROSZĘ. I BARDZOO DZIĘKUJĘ ZA WASZE KOM. KC <333

1 komentarz: