Widzę ile osób wchodzi na bloga ale nwm kto czyta dlatego KOMENTARZE :) I zmienię zdjęcie jak się dowiem jak to się robi haha podpowie ktoś ? :ppp
-Dzieci kolacja ! -krzyknęła mama z dołu. Zbiegłam po schodach i usiadłam przy stole.
-Smacznego. -powiedział tata. Odpowiedzieliśmy tym samym.
Tararara... zadzwonił mój telefon. Odebrałam go i odeszłam od stołu.
-Tak ? -spytałam.
-Siema ! Idziemy dziś do klubu. Idziesz ?-spytała Roksana.
-Jasne a o której ?
-Znaczy my już jesteśmy ale zaraz po Ciebie przyjedzie Alex ok ?
-Spoko pa. -powiedziałam i się rozłączyłam. -Mamo idę dziś na imprę ! -powiedziałam uradowana.
-Wiesz ze jutro szkoła ?
-Matt poszedł !
-Ale on ..
-To nie fair mamo.
-Dobra idź. Nie wróć późno.
-Kocham Cię !-powiedziałam i pobiegłam na górę się przebrać. Założyłam obcisłą czarną, krótką sukienkę i wyszłam przed dom. Po chwili podjechał samochód z którego wysiadł Bieber.
-Co ty tu kurwa robisz Bieber ?
-Nie tak ostro,skarbie.Wsiadaj.
-Co ?! Pogięło Cię ?! Miał przyjechać Alex a nie ty!
-Tak ale oni wszyscy już są pijani.Serio wskakuj i jedziemy.
-To niby po co mam jechać jak oni są nawaleni ? Co będę robiła ?
-Zabawisz się ze mną.- powiedział i ruszył ramionami.
-Pff. Chciałbyś. Nie jadę. Pa. -powiedziałam i odwróciłam się plecami. Chciałam chwycić za klamkę jednak Justin mi to uniemożliwił. Odwróciłam się w jego stronę.
- Po pierwsze nie jechałem tu kurwa żeby się wracać a po drugie nie chcę żeby ta ładna sukienka się zmarnowała więc wsiądź w ten pieprzony samochód i jedziemy.-warknął.
-Po pierwsze to i tak będziesz musiał się wracać bez względu czy ze mną czy nie, po drugie nie krzycz na mnie, po trzecie nie martw się o nią, a po czwarte ranisz mnie. To boli. Puść.
-Wsiadasz sama czy mam Ci pomóc ? -powiedział już normalnym głosem i puścił mnie.
-Ja nie .. -nie zdążyłam powiedzieć bo wziął mnie przez ramie i usadził na fotelu w samochodzie. Odjechał.
-Jesteś popierdolonym chujem ! Kiedy mówię że nie chcę to nie kurwa ! -krzyknęłam.
-Zamknij tą mordę kurwa !- warknął. Dojechaliśmy do klubu. Wysiadłam z samochodu i i poszłam za Bieberem. Szanse że znajdę przyjaciół są hmm zerowe ? Jest tu tłoczno jak w żadnym innym klubie. Zobaczyłam jak Justin odchodzi ode mnie i idzie do bardzo skąpo ubranej dziewczyny i z nią flirtuje. Westchnęłam głośno i udałam się do baru przeciskając się przez tłum.
-Coś mocnego proszę. -powiedziałam do przystojnego barmana. Podał mi napój.
-Jestem Tyler. -podał mi swoją dłoń.
-A ja jestem Caroline. -uśmiechnęłam się.
-Ślicznie się ubrałaś. -powiedział i puścił mi oczko. Nie zdążyłam nic powiedzieć bo dosiadł się palant numer jeden -bieber !
-Ona jest moja stary. -powiedział zdenerwowany.
-Wcale nie. -powiedziałam uśmiechnięta.
-Jesteś !
-Tak, ale za wygrana i tylko w szkole Bieber. Mam prawo chociaż gadać z innymi to nic złego.
-Ok to ja idę się ruchać, tak ? Przecież to nic złego. -powiedział w sarkazmie.
- No i masz rację Bieber. To NIC złego. Chcesz to idź. Tylko pamiętaj. Ta dziewczyna ma uczucia i nie jest Ciebie warta.
-Dobra nie będę wam przeszkadzać. Nara. -powiedział Tyler.
-Idioto ! Spławiłeś to ciacho ! -powiedziałam zła.
-W dupie z nim. Chodź się przejść. Strasznie tu głośno. -tak też zrobiłam. Szliśmy po pustej ulicy aż usiedliśmy na ławce.
-Justin ?
-Co ?
-O co chodzi z moim bratem ? Co on takiego zrobił ?-zobaczyłam ja Justin zaciska ręce w pięść a na jego szyi pojawia się żyła.
C.D.N. KOMENTARZEE
Zdjecie jak sie zmiebia sprawdz na wujku google ;) albo sama poszperaj ja tak robilam i umialam wiec cierpliwosci ;)
OdpowiedzUsuń